...

„SKELLEFTEÅ – jedną linią”, czyli jak narysować swoje życie jedną kreską

Written by: Olsikowa

Zaczęło się niewinnie. Od jednej wizyty. Gościny, która miała być tylko „na chwilę”.

Ale jak to zwykle bywa z chwilami – rozpanoszyła się na całe życie. Bo ja tam, w tej północnej ciszy, znalazłam coś więcej niż lasy, wodę, zimę czy zorzę. Znalazłam siebie. W najdziwniejszym możliwym miejscu, czyli… w Szeleftejo (lub Hłeleftejo, zależnie od tego, który dialekt akurat głośniej tupnie nogą).

To właśnie Skellefteå stało się początkiem mojej „linii”. Dosłownie i w przenośni.

Najpierw życie poprowadziło mnie tam z Polski – trochę na próbę, trochę na odwagę. Potem ja poprowadziłam ręką po tablecie – dokładnie tak samo, powoli i z pauzami, z głębokimi oddechami, nie wiedząc, dokąd mnie to zaprowadzi. Powstał z tego plakat, który rysowałam przez ponad siedem godzin. Jedną. Jedyną. Nieprzerwaną. Linią.

No dobrze, prawie nieprzerwaną – bo ręka, jak to ręka, czasem musi złapać oddech. Ale za każdym razem wracałam dokładnie do tego samego miejsca, w którym wcześniej przerwałam. Tak jak ja wracałam do Skellefteå. Czasem po coś konkretnego – jak praca, nowy rozdział, spokój. Czasem po nic – tylko po ten zapach, po to światło, po to, żeby sobie przypomnieć, co potrafię.

Gdy tworzę swoją sztukę, trwa to długo. Muszę robić wiele przerw. Nie ma, że „natchnienie z nieba i jedziesz”, jak na pstryknięcie palcem. Czasem bardziej: „nic nie działa, rzucam to wszystko”. Ale potem zawsze chęć do tworzenia wraca – ten pomysł, ta myśl, że może jeszcze raz, jeszcze trochę. Jeszcze jedno pociągnięcie linii.

Podobnie było z moim życiem w Skellefteå – też w pewnym momencie musiałam zrobić pauzę, żeby zadbać o pewne sprawy i móc tam znowu wrócić. Widzieliście to już na moim Instagramie, bo relacjonowałam Wam (na tyle, na ile mogłam), co było powodem moich przeprowadzek.

Z powrotami jest tak, że za każdym razem przynoszą coś innego. Nowe okoliczności, nowe relacje, nowe miejsca, nową perspektywę. Nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać, ale ta podróż ekscytuje i otwiera w człowieku kolejny poziom wrażliwości. Nie przewidziałam, że w Skellefteå odnajdę życiowe mądrości, siłę, dom i… miłość. Z rysowaniem jest tak samo. Możesz sobie wyobrażać, jak będzie wyglądał gotowy rysunek, ale efekt i tak zawsze cię zaskoczy. Nie jesteś w stanie przewidzieć, co się stanie.

Północ to miejsce absolutnie magiczne – i jeśli miałabym romantyzować jakieś miejsce, to właśnie okolice, w których wtedy mieszkałam: Ljusvattnet (w Burträsk, należącym do gminy Skellefteå). Ta nazwa dosłownie znaczy „Lightwater”, lub, jak ja lubiłam mówić, „Światłowodzie”. Przepiękna, cicha wioska, dwa bajeczne jeziora, plaża, wzgórza i malownicze łąki. Może czytając moje opisy przewracacie oczami, myśląc „ona przesadza”. Łatwo jest przekoloryzować rzeczywistość, wyidealizować obraz jak na Instagramie: podkręcić trochę nasycenie kolorów, tam przyciąć kadr, nałożyć filtr. Ale tam to wszystko już jest. Natury na północy nie trzeba podrasowywać. Ona broni się sama. I łatwo się, oj bardzo łatwo, zakochać w tym miejscu. Jak raz człowiek zobaczy to wszystko, odetchnie tym powietrzem – to przepadł.

Choć jak każde inne miejsce, Skellefteå ma swoje wady – w moim przypadku to trudne i bolesne wspomnienia.

Wszystko, co się dzieje w moim życiu, wpływa na moją inspirację. Te najtrudniejsze doświadczenia również – niekiedy ból przepełnia mnie natchnieniem, a kiedy indziej zupełnie blokuje. Kiedy miałam przerwę od rysowania, wiedziałam, że nie muszę się spieszyć, bo odpoczynek i czas na regenerację też jest potrzebny. Pocieszała mnie myśl, że gdy przyjdzie czas powrotu, będzie jak z powrotem do Skellefteå – wskoczę w dobrze dopasowane buty i wszystko będzie odrobinę łatwiejsze. Wróciłam do pracy, którą lubiłam. Miałam wsparcie przyjaciół, dzięki którym te cięższe momenty były lżejsze. Znalazłam miłość. Pochłonęła mnie codzienność, a spokój stał się całym moim światem. Był tak komfortowy, że opuszczenie tej strefy zaczęło przepełniać mnie lękiem. Jednocześnie stopniowo narastała we mnie tęsknota za całkowitym oddaniem się twórczości. 

Uznałam, że muszę opuścić moją bezpieczną strefę i wystawić się na nowe doświadczenia. Nie chciałam, by lęk mnie powstrzymywał przed sięganiem po swoje marzenia. Po przeprowadzce do Sztokholmu powstała ta strona i produkty, które są częścią mnie – które odzwierciedlają wszystko to, co mnie inspiruje do tworzenia i moją miłość do różnorodności. Chęci to jednak nie wszystko. Jak każdy, kto pracuje kreatywnie, za każdym razem, gdy zasiadam do pracy, muszę rozproszyć zakłócenia. One uniemożliwiają mi znalezienie w sobie tego szczególnego miejsca, z którego wydobywa się sztuka. Czasami wracają blokady i ani rusz – nie da się wymyślić, co będzie następne. Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy przyszedł mi do głowy pomysł na narysowanie plakatu „jedną linią”. Powoli robi się z tego seria, co mnie ogromnie cieszy. 

SKELLEFTEÅ jedną linią

59 139 

Plakat autorski

Miejsce z rysunku możecie znaleźć na mapie:

Może kiedyś odwiedzicie Skellefteå i będziecie chcieli zobaczyć je na żywo. Przy okazji mogę też polecić kilka innych ulubionych miejsc, do których zawsze chętnie wracam. Są one w centrum miasta, wszystkie w odległości krótkiego spaceru:

  • Sara Kulturhus – The Wood Hotel – 20-piętrowy dom kultury i hotel, jeden z najwyższych drewnianych budynków na świecie. Można wjechać na jedno z najwyższych pięter i zobaczyć stamtąd panoramę miasta. Link: https://maps.app.goo.gl/8JkiVFUaue5BDkV7A
  • Espresso House – kawiarnia z sieciówki, ale ma fantastyczny klimat, przepyszne kawy i kanapki, oraz świetną lokalizację (w samym centrum). Link: https://maps.app.goo.gl/cNsQMtzSaF2BC3NW8
  • Bonnstan – historyczne miasteczko (również w centrum) z uroczymi, klimatycznymi domkami. Link: https://maps.app.goo.gl/PvVgJdRzgbGD3GMx5
  • Vitberget – góra w centrum miasta, z której można zobaczyć bajeczny zachód słońca, spacerować przepięknymi szlakami, zrobić piknik lub grilla. Na tyłach góry, w jaskini, znajduje się atrakcja turystyczna Boda Borg, gdzie można się podjąć drużynowych wyzwań, odwiedzając 16 różnych, tematycznych pomieszczeń. Niektóre wyzwania są fizyczne, inne intelektualne, a niektóre łączą oba aspekty. Link: https://maps.app.goo.gl/YBPo819mbWQKZNedA

Jeśli będziecie mieli możliwość wypożyczyć auto, albo przyjedziecie tam własnym, koniecznie zobaczcie też Ljusvattnet (to należące do Burträsk, w tym województwie jest jeszcze jedno) i Ragvaldsträsk. Tymczasem zapraszam do doświadczania Skellefteå poprzez mój obraz, w Waszym własnym domu. Mam nadzieję, że patrząc na tę jedną, skomplikowaną linię, poczujecie wszystko to, co opisałam w tym poście.

A jeśli sami jesteście w momencie „pauzy” – to pamiętajcie, że pauzy też są częścią rysunku.

Udostępnij wpis
AutorkaOlsikowa
Obserwuj:
Hej allihopa! Jestem Olsikowa, Aleksandra Cybulska. Zapraszam Was do mojego świata pełnego wrażliwości i delikatności, w którym wielbię piękno małych i dużych rzeczy.
14 komentarzy
  • Hej Olsik! Chce Ci tylko napisać, że od dzieciństwa podziwiam Twoją linię (drogę) i że bardzo się Cieszę, że masz miejsce, w którym odnalazłaś spokój. Obym ja też kiedyś znalazła! Trzymaj się ciepło<3

  • Przepiękny tekst, a raczej uczucia, wspomnienia i wrażenia płynące prosto z serducha. Kocham to w jaki sposób opisujesz swoje doświadczenia czy poprostu rzeczy jakie kochasz, zawsze jest to pełne twoich emocji jak i poprostu barwne że czytając możemy to wszystko zobaczyć ❤️. Trzymam kciuki że Sztokholm czy każde kolejne miejsce w jakim się znajdziesz również da ci wspaniałe doświadczenia pełne barwnych wizji jak i również spokoju 💚. Dziękujemy że jesteś z nami i że w takich postach czy blogach pozwalasz nam wejść do cząstki swojego żyćka i poprostu dzielisz się w nich kawałkiem siebie ❤️🫶🏻

  • Czytając ten tekst uświadomiłam sobie jak to dobrze że wróciłaś do swojej twórczości, skupiłaś się na niej i w niej chcesz się dalej rozwijać. Trzymam kciuki bo z każdą pracą widzę bardziej Ciebie. I ten koncept natury jest taki kojący… I wreszcie będziesz mogła robić wszystko po swojemu i w swoim tempie 🙂

  • Wow. Obserwować to na ig a przeczytać to na blogu – dwa różne światy. Teraz to się łączy 🥰 a tak przy okazji przerwy są mega przyjemne. Tylko trzeba inaczej spojrzeć na nie niż nam się wtłacza. Czekam na kolejne plakaty z serii jakiejkolwiek długości ona by nie była ❤️‍🔥

    • Praca nad tą serią sprawia mi ogromną radość, mam już pomysł na kolejny plakat! 😁

  • Czekam aż będziesz nagrywać vlogi. Nie zawsze jest czas czytać a filmik można puścić do robienia czegoś. Brakuje mi twojego kontentu na YT.

    • Też czasami za tym tęsknię, ale moja obecna sytuacja nie pozwala mi na to, bym mogła czuć się swobodnie mówiąc dużo przed kamerą.

  • Hej!
    Jestem zwykłą duszyczką, która miała okazję obserwować Cię przez długi czas… z przerwami.
    Ta strona to strzał w dziesiątkę! Mam nadzieję, że przyniesie Ci ogromną satysfakcję, a zamówień będzie całe mnóstwo! Dziękuję Ci, że pokazałaś mi ten cudowny świat rysowania z zupełnie innej perspektywy. Dzięki Tobie jestem tym, kim jestem ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wybierz walutę